* * * (Usta na szklance zostawiły krew...)
Komentarze (26)
-
- Damian Skawiński
- 21 lutego 2012, 12:33:59
Zapraszam do dzielenia się opiniami. Pozdrawiam.
-
- Jan Usz
- 21 lutego 2012, 12:37:01
Dałbym tytuł "Wyznanie wampira". Tekst bardzo niezgrabny, kanciasty, niepoetycki. Dużo tu banałów i archaicznego obrazowania. "Zlizać kurz rzęsami"? "Oczy zostawiły łzy"? To nie ma nic wspólnego z poezją.
-
- Jan Usz
- 21 lutego 2012, 12:38:41
No i jeszcze literówka w incipicie... :)
-
- Damian Skawiński
- 21 lutego 2012, 12:41:23
Za ten utwór otrzymałem nagrodę Prezesa ZLP oddziału szczecińskiego, więc może jednak nie jest tak źle. Banały? Archaiczne obrazowanie? Wiersz nie jest arcydziełem, ale zbyt łatwo wylewasz pomyje na czyjeś słowa, a przede wszystkim emocje przelane na papier.
Studiuję filologię polską, i jakoś ja chorych kryteriów decydowania, co poezją jest, nie przyjmuję. Możesz sobie uważać swoje, ale pamiętaj, że to Twoja opinia, a nie stan faktyczny.
Nie mniej dziękuję, za komentarz, pomyślę nad nim, choć wiele tu nie ma do kontemplowania. -
- Damian Skawiński
- 21 lutego 2012, 12:41:59
Literówka z roztargnienia, przepraszam.
-
- Damian Skawiński
- 21 lutego 2012, 12:46:11
Jan Usz to prawdziwe dane, czy wstydzisz się tego co robisz na tyle, że przyjąłeś idiotyczny pseudonim?
-
- Rosa ***
- 21 lutego 2012, 12:51:29
Zgadzam się z opinią pana Jana.
Pozdrawiam -
- Jan Usz
- 21 lutego 2012, 12:51:55
Panie Damianie! :)
1. Moje pseudo jest może i idiotyczne, ale lubię je.
2. Jeśli prezes oddziału ZLP nagrodził Twój tekścik, znaczy się, że miał słabszy dzień albo w ogóle nie wie, co to poezja.
3. Żadna nagroda nie jest miernikiem wartości utworu literackiego. Dotyczy to także Nobla.
4. Studiowanie filologii polskiej nie ma nic wspólnego ze świadomością literacką i odróżnianiem ziaren od plew.
5. Sądząc po powyższym tekście, przed Tobą dłuuuuuuuuuuuuga droga w poszukiwanieu poetyckiego sensu.
6. Pozdrawiam. :) -
- Damian Skawiński
- 21 lutego 2012, 12:59:02
1. Kto nie podpisuje się swoimi prawdziwymi danymi pod swoim tekstem, ucieka po części odpowiedzialnością za niego.
2. Oprócz nagrody prezesa, otrzymał także wyróżnienie w Ogólnopolskim Konkursie im. Pawlikowskiej - Jasnorzewskiej. Jeśli cała jury miało słabszy dzień, to jakaś epidemia była.
3. Zgadzam się.
4. Nie powiedziałem, że studiowanie daje mi świadomość literacką, sam ją sobie odkąd piszę wyrabiam, a takie przedmioty, jak, np. poetyka, tylko mi w tym pomagają.
5. Wiem, że długa droga przede mną, ale przed Tobą również - zwłaszcza w umiejętności zachowania umiaru przy krytycy czyjejś twórczości. Wielki minus internetu - każdego możesz skrytykować, i nawet specjalnie nie trzeba argumentować, a do tego jesteś anonimowy.
6. Również pozdrawiam, i życzę szerszych horyzontów i percepcji w dostrzeganiu nie tylko poetyki tekstu, ale także emocji, które są przecież ważniejsze.
7. A co do tekstu, nic nie tłumaczę już - i tak byś nie zrozumiał. Nie dlatego, że jesteś taki, czy siaki, ale dlatego, że po prostu jest zbyt osobisty. -
- Jan Usz
- 21 lutego 2012, 13:09:09
Damianie!
ad 1. Moja anonimowość nie ma nic wspólnego z uciekaniem przed odpowiedzialnością. To samo byś ode mnie usłyszał w cztery oczy.
ad 2. Pawlikowska-Jasnorzewska przewraca się w grobie.
ad 3. :)
ad 4. Ostrożnie z poetyką. Ona może zamącić w głowie. Zwłaszcza Miodońska-Brookes, Głowiński & company...
ad 5. Umiar nie zawsze bywa zaletą.
ad 6. Dziękuję.
ad 7. Zbytnia osobistość tekstu bywa jego wadą. -
- Damian Skawiński
- 21 lutego 2012, 13:15:54
A tak w ogóle, to jak w podobny sposób jak tutaj krytykujesz kogoś to przychodzi Ci czasem do główki, że po drugiej stronie jest taki sam człowiek jak Ty, który w utwór włożył serce, pracę, najlepsze co w nim jest? Czy nie potrafisz podjąć się choćby kilkusekundowej refleksji nt. "Czy nie sprawię jej/jemu przykrości"? Uwierz, to nie boli.
Nie podoba Ci się wiersz? Jasne, rozumiem. Ale można chyba zachować minimum delikatności, wrażliwośći (bo chyba masz jej choć trochę, skoro piszesz), żeby tego drugiego człowieka nie zrażać?
Mi to akurat nie grozi, jestem uodporniony, zarówno na pochwały, jak i krytykę, gdy się pojawi. Ale nawet jak czytam tekst fatalny, to zawsze pamiętam, że sam się uczę, i że ten ktoś ma uczucia, których nie zamierzam szargać. Pozdrawiam. -
- Jan Usz
- 21 lutego 2012, 13:23:15
Damianie!
Oczywiście, że miewam skrupuły. Kto ich nie ma? Problem polega na tym, że jeśli chodzi o literaturę, lepiej czasem komuś powiedzieć, że jego tekst jest do niczego aniżeli smarować mu serce miodem. Że boli? Owszem. Ale nic na to nie poradzę. Jeśli ktoś włożył w swój utwór "serce, pracę, najlepsze co w nim jest", a mimo to utwór jest zakalcem, to lepiej sobie uświadomić popełniane błędy. A ten, kto literaturę traktuje na serio, i tak nie będzie się przejmował takimi czy innymi recenzjami. On będzie pisał. I może za jakiś czas dojdzie do swojego głosu, rozpoznawalnego w grafomańskiej kakofonii. Czego i Tobie z całego serca życzę. :) -
- Damian Skawiński
- 21 lutego 2012, 13:25:18
Wypraszam sobie grafomańskie aluzje. Spójrz na siebie, a potem krytykuj innych. Niemniej, jak sądzę, obaj na razie wychodzimy z przydrożnego rowu. Więc wychodźmy. Pozdrawiam.
-
- Jan Usz
- 21 lutego 2012, 13:28:20
Akurat nie myślałem o Tobie pisząc o grafomańskiej kakofonii, ale jak to mówią: uderz w stół... Widoki z przydrożnego rowu bywają bardzo interesujące. :)
-
- Damian Skawiński
- 21 lutego 2012, 13:31:03
Jeśli ktoś dobrze się czuje w tych warunkach... Na pewno.
-
- Wojciech Roszkowski
- 21 lutego 2012, 14:19:16
P. Damianie - ten tekst to masakryczna wręcz grafomania. Ale to nie problem. Ludzie, którzy podpisali się pod werdyktami, o których Pan wspomina, niesamowicie się wygłupili. Chyba że były to jakieś gimnazjalne szranki.
-
- Jan Usz
- 21 lutego 2012, 14:25:53
Wojtek, dziękuję za wsparcie! :) A przy okazji gratuluję tego, co wydarzyło się w Tychach. :)
-
- Damian Skawiński
- 21 lutego 2012, 15:40:21
Roszkowski: wygłupia się Pan swoją ignorancją i brakiem szacunku do drugiego człowieka, do tego, co stworzył i napisał. "Masakryczna grafomania"? Ho, ho, ktoś tu sobie nieźle poczyna.
Co do konkursów - jestem laureatem ponad 20, w większości ogólnopolskich, myślę, że jak na 4 lata pisania, to nieźle. (oczywiście, konkursy o niczym nie świadczą).
Ale obrażając ludzi z tych komisji, nierzadko wspaniałych poetów, teoretyków literatury, robisz z siebie pajaca. I to jest główny problem.
Żal mi Ciebie.
ps. Byliśmy razem laureatami w konkursie "Sny malarzy, sny poetów". Skoro tą komisję również uważasz za głupców, to, bracie - witaj w gronie grafomanów!
-
- Wojciech Roszkowski
- 21 lutego 2012, 18:47:39
Ja pisałem o tekście, nie o człowieku. Proszę to rozróżniać. A konkursy, cóż - są konkursy i konkursy. Nie wiem, w których był Pan laureatem. Gdyby mi Pan powiedział, być może mógłbym się wypowiedzieć.
PS. Nie byliśmy razem laureatami w konkursie "Sny malarzy". Na marginesie dodam: choć nie nie należy ten konkurs - przynajmniej na razie - do tych z górnej półki, to faktycznie (dzięki formule) w alamanchu znalazło się sporo naprawdę dobrych tekstów (znalazły się też bardzo przeciętne, ale grafomańskich rzeczywiście nie było). -
- Damian Skawiński
- 21 lutego 2012, 19:45:28
Jak kiedyś, jako np. nauczyciel, będę chciał uzmysłowić dzieciakom co to znaczy bufonada, mam już wspaniały przykład.
Człowieku, ty chyba chciałbyś jeździć promem kosmicznym, a zapomniałeś, że na nogach podobnie jak inni, masz adidasy. Powtarzam raz jeszcze: ignorancja, i to piramidalna.
Bywaj. -
- Jakub Sajkowski
- 22 lutego 2012, 11:01:50
Oczy na stole zostawiły łzy. -> zaprawdę powiadam ci, nie kładź oczu na stole, bo potem nie tylko zostawią łzy, ale ktoś ci je ukradnie, i będziesz jak ten ślepiec, co zamiast językiem, kurz zlizuje rzęsami.
Przepraszam za dworowanie się, ale ten tekst nie brzmi jakby był pisany na poważnie... choć reakcja autora pod tekstem sugeruje co innego. -
- Jakub Sajkowski
- 22 lutego 2012, 11:05:33
Chociaż w ogóle jak dla mnie kurzu zlizywać nie należy, bo potem się dzieją różne choroby (np. oczy mogą wypaść na stół), ale każdy ma swój gust, nie wnikam.
-
- Damian Skawiński
- 22 lutego 2012, 12:45:58
@Jakub: A uczyli Cię o czymś takim, jak metafora, czy metonimia? O czytaniu "między słowami"? Jak nie, albo jeśli nie uwaażałeś, to po się udzielasz, skoro nawet najprostszych środków artystycznych nie widzisz i nie próbujesz nawet spojrzeć na tekst pod kątem nie tego, co jest napisane, a tego, co nie jest? Nie wiem, jak można w tak amatorski sposób próbować kogoś/coś ocenić.
Wiersz nie jest rewelacyjny, poetyka i wersyfikacja odrobinę szwankuje (niedługo pojawi się tu wersja poprawiona), ale uważam, że mimo wszystko utwór ten pasuje do konwencji młodzieczych wyznań. Miłość. erotyzm, to oklepane tematy. ale nikomu nie można zakazać ujmować ich we własny sposób. -
- Jakub Sajkowski
- 22 lutego 2012, 14:33:00
Damianie - jeśli metaforyka i obrazowanie jest koślawe, to wywołuje śmieszność. Jeśli jest to śmieszność niezamierzona, to autor nie jest bez winy.
Podobnież śmieszność mogą wywołać niezręczne konstrukcje składniowe, a wystarczyłoby napisać: Oczy zostawiły łzy na stole.
Właśnie problem w tym, że tekst nic nie wyraża we własny sposób, stosuje kalki /obrazy typu wino-szminka-krew, płatki róż/, a tam gdzie usiłuje kombinowac, robi to pokracznie.
Tekst nie tylko nie jest rewelacyjny, ale jest Twój ewidentnie najsłabszy jakie czytałem.
W takiej sytuacji nie ma czego bronić, tym bardziej dowalając komentatorom personalnie.
Pozdr.
-
- Jakub Sajkowski
- 22 lutego 2012, 14:39:25
Aha, nie bardzo jest dla mnie argumentem czy wiersz wygrał jakiś konkurs, czy nie, bo niemal żaden werdykt konkursu nie jest dla mnie argumentem;)
poezja to nie wyścigi -
- Damian Skawiński
- 22 lutego 2012, 15:31:37
Jakubie, dzięki za opinię, nad tekstem jak już wspominałem pracuję, mam nadzieję, ze nie nadaremno.
ps. Nikogo nie atakuję - odpieram niekonstruktywną krytykę, a wiersza bronię tak, jak broni się upośledzonego dziecka... Pozdrawiam